Rejestracja  

Gminna Spółdzielnia Pietrowice Wielkie

Gminna Spółdzielnia Pietrowice Wielkie
Pietrowice Wielkie
ul. 1 maja 8

Prezes Gminnej Spółdzielni w Pietrowicach Wielkich Brygida Gach o przedsiębiorstwie: Spółdzielnia została założona w 1945 roku. Transformacja 1989 roku nie zmieniła profilu naszej działalności i lokalizacji. Nadal działamy na terenie gminy. W tej chwili posiadamy siedem sklepów spożywczych, które w każdej dużej wsi są sklepami największymi. Oprócz tego działa również piekarnia, w której wyrabiany jest doskonały, oparty na tradycyjnej recepturze chleb.

 DSCN3482qw DSCN3484qw  DSCN3485qw   DSCN3486qw


1. Czy Pani zdaniem gminne spółdzielnie mają przyszłość?

Tak. Po transformacji ustrojowej potrafiliśmy utrzymać się na wolnym rynku. Nasza spółdzielnia osiąga bardzo dobre wyniki – w ostatnich trzech latach zwiększyliśmy obroty w sklepach spożywczych o 100 proc. Posiadamy dwa duże sklepy samoobsługowe: Delikatesy Centrum Pietrowice Wielki i Delikatesy Centrum w Krowiarkach. Oprócz tego posiadamy pięć mniejszych sklepów preselekcyjnych, które zawsze największymi w danej wiosce. Ogółem zatrudniamy 53 osoby. Nasze wyniki mówią same za siebie.


2. Z jakiego rodzaju trudnościami spotyka się Pani w zarządzaniu spółdzielnią?

W ostatnich latach bardzo odczuwamy konkurencję dużych supermarketów z Raciborza. Stolica naszego powiatu jest nimi po prostu przeładowana. Jednocześnie wioski w gminie Pietrowice Wielkie są oddalone od Raciborza od pięciu do dwunastu kilometrów. W warunkach kiedy niemalże każde gospodarstwo domowe jest w posiadaniu auta, zrobienie zakupów w supermarkecie w Raciborzu nie stanowi problemu. Wielu mieszkańców kupuje u nas tylko mleko i chleb. Tak znacząca obecność supermarketów w Raciborzu stanowi bardzo duże zagrożenie dla handlu wiejskiego. Obawiam się, że nadejdzie chwila, kiedy na wsiach w ogóle nie będzie sklepów, gdyż nie będzie obrotu, a wtedy wioski będą biedne i będzie bardzo źle.


3. Czy uważa Pani, mimo zagrożenia jakie stanowią supermarkety, że powiat raciborski to dobre miejsce na prowadzenie działalności gospodarczej?

Tak, ponieważ w powiecie i samym Raciborzu istnieje tradycja dobrej pracy. Dla każdego przedsiębiorcy skompletowanie odpowiedniej załogi to priorytet, a w Raciborzu łatwo o dobrych pracowników, którzy są chętni pracować. To ważne. Tym bardziej w obecnych warunkach, kiedy wzrasta bezrobocie – trzeba z nim walczyć, by ta tradycja przetrwała, bo nie w każdym regionie Polski jest ona obecna i tam przedsiębiorcy mają gorzej.


4. Jakie są Pani zdaniem mocne i słabe strony spółdzielni i branży, w której działa?

Naszą mocną stroną z pewnością jest to, że zawsze znajdujemy klienta, ale jest to jednocześnie nasza słaba strona, bo ten klient w każdej chwili może pojechać do dużego sklepu. Na pewno pomaga to, że Gmina Pietrowice Wielkie jest gminą rozwojową, na co wskazują działania władz gminy. Wprowadzono szereg ulg dla nowych przedsiębiorców, m. in. obniżono podatek od nieruchomości, ale dotyczy to tylko nowych przedsiębiorców, więc nam to nie pomaga. Niemniej dobrze że takie działania zostały podjęte, gdyż ułatwi to zakładanie przedsiębiorstw, a więcej przedsiębiorstw, to więcej miejsc pracy, konsumpcji i wpływów z podatków. Dla nas palącym problemem jest brak fachowców, których moglibyśmy zatrudnić w piekarni. W zasadzie mam jednego fachowca, a reszta to pomocnicy. Bez tego człowieka nasza piekarnia nie działałaby tak dobrze jak teraz. Moglibyśmy zwiększyć produkcję, ale nie jesteśmy w stanie tego zrobić bez odpowiednich osób, a młodzi ludzie nie garną się do tej pracy, bo jest ona bardzo ciężka. Poza tym nie znają tradycyjnej technologii wyrobu chleba na zakwasie, a wyłącznie przemysłowe, takie jakie stosuje się w supermarketach. Moglibyśmy zwiększyć znacząco produkcję, ale odbyłoby się to kosztem jakości, a marki nie chcemy stracić. Teraz jest tak, że często przyjeżdżają do nas nawet Czesi i kupują 10 chlebów, które później mrożą. Nie ma się co dziwić, ręczę własną głową, że w naszym chlebie nie ma grama chemii.


5. Jakiej formy wsparcia oczekiwałaby Pani od samorządu?

Marzymy o obniżeniu podatków, chociaż wiemy, że to tylko marzenie, które się nie spełni. Życzyłabym sobie, aby współpraca z władzami gminy układała się w przyszłości tak jak teraz, ponieważ w przeszłości było o wiele gorzej. Swego czasu dążono nawet do zamknięcia spółdzielni. Nie chciałabym ponownie doświadczać jeszcze tego rodzaju złej woli. Wracając do podatków - ich obniżka jest konieczna i jest jedyną szansą na przyciągnięcie prawdziwych inwestycji, na których powiat i Racibórz mogłyby skorzystać. Nie mówię o otwieraniu supermarketów, bo sklep można otworzyć i zamknąć, co z zasadzie niczego nie zmienia. Prawdziwy dobrobyt buduje się na produkcji, w szczególności zaś kiedy firmy byłyby zarejestrowane w Raciborzu. Wtedy miasto na tym zyskuje, na supermarketach tego zysku nie ma i koniec końców tracą na tym wszyscy mieszkańcy powiatu.