Rejestracja  

Sklep wielobranżowy

Sklep wielobranżowy
Racibórz

Właściciel o sklepie: W sklepie można znaleźć właściwie wszelkie drobne wyroby gospodarstwa domowego. Właściwie wszystko związane z AGD można tu dostać, może za wyjątkiem porcelany i zastaw. Poza tym klienci znajdą tu także zegary ścienne, zegarki na rękę, telefony – wszelkie niezbędne artykuły gospodarstwa domowego.

 swbObraz 011


1. Jak zaczęła się Pana przygoda w tym biznesie?

Na rynku działam od prawie 30 lat. Zaczynałem na targowisku, a w hali mam swoje stanowisko od 1999 roku. Pomysł na biznes wziął się właściwie z życia. Kiedy zakładałem sklep, była silna potrzeba na takie artykuły AGD i stosunkowo niewiele miejsc, gdzie można było je dostać, więc postanowiłem założyć taki punkt w Raciborzu.


2. Z jakiego wsparcia korzystał Pan na początku działalności?

Nie korzystałem z żadnego wsparcia z Unii Europejskiej ani z innych projektów. W pracy pomaga mi żona, dzieci i wnuczka. To taki biznes rodzinny trochę, więc bliscy są moim największym wsparciem i właściwie dla nich ten sklep prowadzę.


3. Z jakimi trudnościami spotyka się Pan w prowadzeniu biznesu w Raciborzu?

Najtrudniejszy jest chyba ten brak wsparcia naszych włodarzy, polityków. Tak naprawdę my, mali przedsiębiorcy nie mamy od nich żadnej pomocy. Jesteśmy zdani jedynie na siebie i na swoją rodzinę, która na szczęście zawsze gotowa jest pomóc.


4. Czy uważa Pan, że Racibórz to dobre miejsce na posiadanie własnego przedsiębiorstwa?

W tej chwili Racibórz jest tak przepełniony handlem, że trudno byłoby mi wskazać drugą miejscowość z tyloma sklepami. Jest to dość spory problem, bo nie mamy w mieście zbyt wielu mieszkańców, więc tak naprawdę nie ma kto tych wszystkich produktów kupować.


5. Jak wpływa na Pana biznes otoczenie dużych supermarketów?

Od kiedy zaczęły pojawiać się w Raciborzu galerie handlowe, supermarkety, zainteresowanie moim punktem znacznie spadło. Bardzo wyraźnie odczuwam powstanie każdego kolejnego marketu. Rozumiem, że dla klientów ogromne sklepy tego typu są wygodniejsze, ale my, lokalni przedsiębiorcy, przez nie tracimy. Poza tym, warto podkreślić, że w mniejszych punktach handlowych, takich jak mój, łatwiej znaleźć całą ofertę produktów, które nas interesują. Tu na miejscu można kupić wszystko, od noży kuchennych, poprzez zegary i telefony, aż po garnki. Mamy też w ofercie różne drobiazgi, np. specjalne wieszaki, klamerki, różnego rodzaju wiszące mini-półeczki kuchenne, których nie sprzedają raczej duże markety. Dodatkowo, jako właściciel-sprzedawca, pracuję w tej branży prawie 30 lat, więc zawsze mogę doradzić klientowi i pomóc mu w dokonaniu wyboru. Pracownicy wielkich supermarketów rzadko mogą się poszczycić tak długim stażem pracy.


6. Co Pana zdaniem sprzyja rozwojowi małych i średnich przedsiębiorstw?

Właściwie nic nie sprzyja takim biznesom. Ten handel po prostu upada. Nawet klienci z Czech przestali się tu pokazywać. Od paru lat, systematycznie, przyjeżdżało ich coraz mniej. Organizowane są ostatnio targowiska przy granicy polsko-czeskiej i wszyscy Czesi jeżdżą tam, bo po prostu jest im bliżej.


7. Jakiej pomocy od samorządu (lub innych organizacji/instytucji) oczekiwałaby Pan dla wsparcia swojego biznesu?

Jako wsparcia od władz miasta oczekiwałbym wygospodarowania miejsca na parkingi dla klientów. Myślę, że niewiele osób tu przychodzi między innymi dlatego, że w pobliżu hali targowej nie ma gdzie zostawić samochodu. Także moim zdaniem, brak parkingu to największa bolączka dla przedsiębiorców, którzy prowadzą swój interes w tym miejscu. Ciekawy jest też fakt, że na ulicy Opawskiej wprowadzono strefę darmowego parkowania, a tutaj, w okolicach rynku, nadal trzeba za parking płacić. Ktoś tu albo nie pomyślał albo pomyślał na swoją korzyść.


8. Co według Pana mogłoby sprawić, że Racibórz stałby się miejscem atrakcyjnym gospodarczo i turystycznie?

Na pewno te parkingi to bolączka także dla turystów. Jeśli nie ma miejsca na pozostawienie samochodu, turysta nie zatrzyma się w tym mieście. Dodatkowo, niestety prawdą jest, że w godzinach popołudniowych czy wieczornych to miasto wydaje się być zupełnie puste i wymarłe. Mamy parę kawiarni, ale to nie wystarcza. Brakuje nam np. teatru, ale na jego budowę nie ma chyba co liczyć w najbliższym czasie. Wprawdzie robi się tu inne rzeczy, m. in. ścieżki rowerowe, ale teraz to już na taki rozwój za późno. Inne miasta już dawno stały się przyjazne dla rowerzystów, a Racibórz dopiero niedawno. To sprawia, że nasze miasto zostaje w tyle.


9. Czy wie Pan, że od kilku miesięcy Urząd Miasta Racibórz pracuje nad nową strategią rozwoju miasta? Jeśli miałby Pan taką okazję, co chciałby Pan uwzględnić w strategii rozwoju miasta?

Coś słyszałem w radiu, ale nie wiem dokładnie o co chodzi. Ja sam nie wiem co bym zmienił w strategii rozwoju miasta. Najczęściej narzekam w sumie na to, że nie ma klientów, na utargi, które są coraz niższe oraz na coraz wyższe opłaty za media. Myślę, że to wina nieróżnorodnej sieci sklepów. Czasem się zdarza, że w jednym miejscu, obok siebie, są sklepy tej samej branży, a tak przecież nie powinno być.