Rejestracja  

Zakład Zegarmistrzowski

Zakład Zegarmistrzowski
47 - 400 Racibórz
ul. Mickiewicza 13

Roman Szyrocki o swoim zakładzie: Zakład istnieje już od przeszło dwóch dekad, dzięki życzliwości klientów i nieustającym popycie na usługi zegarmistrzowskie.


1. Jak zaczęła się pańska przygoda z zegarmistrzostwem?

Naukę rozpocząłem w 1975 roku, 37 lat temu i jak się okazało moje losy na stałe splotły się z tym rzemiosłem. W 1991 postanowiłem otworzyć własny zakład i z powodzeniem udaje mi się go prowadzić już 21 rok.


2. Czy korzystał lub korzysta Pan z jakiejś formy administracyjnego wsparcia w prowadzeniu działalności gospodarczej.

Nie korzystałem przy zakładaniu firmy i dzisiaj również z żadnych form wsparcia nie korzystam. Słyszałem, że obecnie przy zakładaniu firmy można starać się o dofinansowanie z Powiatowego Urzędu Pracy, ale nie wiem jak to dokładnie działa.


3. Czy uważa Pan, że Racibórz to dobre miejsce dla prowadzenia własnego biznesu?

Racibórz był dobrym miejscem kiedyś, w latach 80 i 90. Obecnie miasto upadło. Kiedyś były tu wielkie zakłady pracy, których inne miasta z regionu, jak np. mój rodzinny Wodzisław Śląski, czy Jastrzębie, zazdrościły Raciborzowi. Do pracy przyjeżdżali tu ludzie z okolicznych wiosek i miast. Przy okazji korzystali z lokalnych usług, co było z korzyścią dla miasta i jego mieszkańców. Dzisiaj już nie przyjeżdżają, wolą pojechać do Rybnika, mimo że sklepy są tak naprawdę te same. To problem upadku wielu zakładów pracy, ale też w jakimś stopniu mentalności. Ludzie wolą jeździć do Rybnika, mimo że się to nie opłaca.


4. Jak na Pana biznes wpływa otoczenie supermarketów?

Na mój zakład nie mają one większego wpływu, ale z pewnością nie mają one dobrego wpływu na miasto. W ogóle zachodzę w głowę na jakiej podstawie sprzedaje się polską ziemię pod markety, zamiast dawać te tereny w dzierżawę. W dłuższej perspektywie byłoby to z pewnością korzystniejsze dla miasta i jego mieszkańców.


5. Czy lokalizacja Pańskiego zakładu ma dobry wpływ na prowadzoną przez Pana działalność?

Tak, to bardzo dobre miejsce. W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się rynek, targowisko, dworzec autobusowy i dworzec kolejowy. To zapewnia ruch. Z drugiej strony brakuje miejsc parkingowych. W miejscu gdzie stoi Galeria Srebrna bardziej przydałby się kilkukondygnacyjny parking, choć nie mam nic przeciwko samej galerii, która jest dobrym miejscem na robienie zakupów w markowych sklepach. Tak więc ul. Mickiewicza jest dobrym miejscem, mimo że brakuje tu miejsc parkingowych, a te które są, na chodnikach, są płatne. W inny miejscu Raciborza nie udałoby mi się przetrwać nawet miesiąca.


6. Co Pana zdaniem dodatnio wpłynęłoby na rozwój drobnej przedsiębiorczości w Raciborzu?

Z pewnością obniżka rozmaitych podatków. One dobijają wielu przedsiębiorców. Ja jestem w o tyle dobrej sytuacji, że mój lokal jest przerobioną klatką schodową, dzięki czemu płacę niski czynsz i mogę sobie pozwolić na promocje, obniżki cen, czy nawet drobne, darmowe naprawy dla klientów. Gdybym nie był w tak komfortowej sytuacji, musiałbym świadczyć te same usługi po wyższych cenach i o klientów byłoby na pewno trudniej. Inną sprawą są opłaty za parkingi. Często jest tak, że klient płaci grosze za jakąś drobną naprawdę, a więcej musi zapłacić za miejsce parkingowe. Wprowadzenie opłat za parkowanie na tej i innych ulicach na pewno utrudniło sytuację wielu przedsiębiorcom. Tym bardziej, że na ul. Opawskiej takich opłat nie ma, dzięki czemu jest tam łatwiej, gdyż klienci wolą parkować za darmo tam i tam też robić zakupy. Pozostaje jeszcze kwestia przekonania mieszkańców jak ważne jest, by wspierali lokalny biznes. Bez tej świadomości miasta sąsiednie, w szczególności Rybnik, będą zyskiwać kosztem Raciborza.